
Oglądając filmik o kolekcji książek mojej ulubionej recenzentki, zawróciłam uwagę na Gwiazd naszych wina, autorstwa Johna Greena. Dziewczyna bardzo ją zachwalała, ale nie zdradziła o czym ona opowiada. Stwierdziłam, że przecież i tak nie mam aktualnie nic do czytania, więc sięgnęłam po nią w ciemno.
Jest mi bardzo trudno pisać recenzję tej książki, sama nie wiem dlaczego. Porusza ona temat, z jakim rzadko możemy spotkać się w literaturze młodzieżowej.
Hazel ma szesnaście lat i choruje na raka tarczycy z przerzutami do płuc. Zawsze i wszędzie towarzyszy jej Philip, czyli butla z tlenem, dzięki której może oddychać. Uczęszcza na grupę wsparcia dla chorej młodzieży, gdzie spotyka Augustusa, który wyraźnie jest nią zainteresowany. Zaczynają się spotykać, spędzać ze sobą dużo czasu i bardzo chcą spotkać się z autorem ich ulubionej książki, by poznać dalsze losy bohaterów tej lektury. Niestety, nic nie układa się idealnie, bowiem nawroty choroby krzyżują ich plany.
Bardzo lubię książki, w których narracja jest pierwszoosobowa. Mogę wtedy bardziej wczuć się w wydarzenia, jakie przeżywa opowiadająca. W postaciach, jakie stworzył Green bardzo podobało mi się to, że były niezwykle życiowe i miały dystans do choroby. Korzystają z życia, mimo że są świadomi, iż mogą wkrótce umrzeć.
Gwiazd naszych wina sprawiło, że bliżej przyjrzałam się Johnowi Greenowi. Aktualnie jestem w trakcie jego rewelacyjnej książki Szukając Alaski, a w planach mam także przeczytać Papierowe miasta i każdą kolejną lekturę, którą wyda ten autor, bowiem styl, jakim się posługuje, bardzo przypadł mi do gustu.
W czerwcu 2014 roku ukaże się ekranizacja Gwiazd, już nie mogę się doczekać!
Bardzo lubię książki, w których narracja jest pierwszoosobowa. Mogę wtedy bardziej wczuć się w wydarzenia, jakie przeżywa opowiadająca. W postaciach, jakie stworzył Green bardzo podobało mi się to, że były niezwykle życiowe i miały dystans do choroby. Korzystają z życia, mimo że są świadomi, iż mogą wkrótce umrzeć.
Gwiazd naszych wina sprawiło, że bliżej przyjrzałam się Johnowi Greenowi. Aktualnie jestem w trakcie jego rewelacyjnej książki Szukając Alaski, a w planach mam także przeczytać Papierowe miasta i każdą kolejną lekturę, którą wyda ten autor, bowiem styl, jakim się posługuje, bardzo przypadł mi do gustu.
W czerwcu 2014 roku ukaże się ekranizacja Gwiazd, już nie mogę się doczekać!
Ocena: 8/10
Przyjemna książka poruszający trudny temat.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz